piątek, 10 czerwca 2011

Pierwsza własnoręcznie wywołana klisza...

Karol w szkole zaproponował byśmy kupili czarno-białą kliszę i ją wypstrykali a potem wszyscy wywołali te rolki w ciemni. Wrzuciłem Ilforda do Zenita i zrobiłem kilka kadrów. Po czym okazało się że na zajęciach nie zdążyłem w czasie zajęć wywołać mojej kliszy pod okiem Karola. Następnego dnia wszedłem więc do ciemni samotnie, zgasiłem światło i... Efekty zobaczcie sami:












Te dzieciaki to bardzo miłe wspomnienia które dzielę wraz z Ewą. Zapewne tam wrócimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz