Redakcja MLODYKWIDZYN.COM poprosiła bym zrobił relacje z dni miasta. Więc miałem wyjechać w czwartek wieczorem z Wrocławia. Akurat... Wylądowałem na wyspie i oczywiście musiałem tam coś wypić. W drodze do domu zgubiłem słuchawki ale bez mandatu rowerem do domu dotarłem. Zrobiłem sobie jajecznice i miałem wraz z moją szwagierką jechać o 5 rano. Obudziła mnie 5 minut przed wyjściem z domu a ja, nie spakowany. Biegiem na dworzec w pogoni za Pati i za uciekającym pociągiem. Dotarłem 2 minuty po odjeździe więc zakupiłem bilet na najbliższe połączenie i jako, że posiadałem godzinę czasu to pojechałem jeszcze zmyć gary o których zapomniałem. Wyszedłem z domu, oczywiście zapomniałem kluczy. Michał na szczęście nie spał i zrzucił mi je z balkonu więc pobiegłem na autobus. Oczywiście ten mi uciekł. Pojechałem kawałek tramwajem a potem biegiem na PKP. Znów się spóźniłem, fuck. Wymieniłem bilet i stwierdziłem, że mam czas na zdjęcia.
W czasie kupna biletu we Wrocławiu.
W Toruniu znalazłem ciekawy tylko ten dach i spotkałem się z Robertem.
Muchy w pociągu do Grudziądza.
Tam spotkało mnie 2 godzinne oczekiwanie więc znalazłem zajezdnie, mało co mnie Pan dyspozytor nie zabił.
W końcu dotarłem, po 13h w podroży, zjadłem zapakowałem sprzęt i na zdjęcia. Nie będę pokazywał zdjęć reportażowych tylko te z których się najbardziej cieszę. Trafiłem kilka pięknych kadrów:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz